• Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Rozpocznij kurs nurkowania 09.12 lub 16.12.2019 w Warszawie

 

Zadzwoń: 504 16 20 14


Galeria Underwater.pl - Wrak Promu Salem Express, Egipt



Port Jeddah znajduje się na zachodnim wybrzeżu Arabii Saudyjskiej nad Morzem Czerwonym. Z tego portu 16 grudnia 1991 roku wypłynął egipski prom Salem Express. Na pokładzie znajdowali się głównie pielgrzymi wracający do swoich domów w Egipcie z Mekki po zakończonym święcie Ramadan.

Celem promu Salem Express była Safaga - port na wschodnim wybrzeżu Egiptu oddalony o około 60 km na południe od sławniejszej Hurghady. Kapitanem jednostki był od 1988 roku, zatrudniony przez firmę Samatour Shipping Company doświadczony Hassan Moro, który ukończył Akademię Egipskiej Marynarki Wojennej. Moro doskonale znał trasę rejsu z Jeddah do Safagi. Zwykle dopływał do portu w Egipcie od południa, przepływając pomiędzy lądem a dość niebezpiecznym miejscem nazwanym Handyman Reefs. Manewr ten zabierał mu około dwóch godzin całej podróży z Arabii Saudyjskiej. Prawdopodobnie każdy zawodowy kapitan wybrałby inną trasę do portu w Safadze - opływając od północy słynną rafę Panorama Reef, a następnie kursem południowo-zachodnim dotarłby do celu. Warto zwrócić uwagę, że ta właśnie trasa obowiązuje wszystkie większe jednostki po katastrofie promu Salem Express do dzisiaj. 16 grudnia 1991 roku Salem Express rozpoczął swój ostatni rejs. Wypłynął w trasę o długości prawie 450 mil morskich i było oczywiste, kto odpowiada za bezpieczeństwo statku i pasażerów. W nocy nastąpiło pogorszenie pogody, które jest częstym zjawiskiem o tej porze roku na Morzu Czerwonym. Wiatr przybrał na sile, a morze rozbujało sią na dobre. Większość pasażerów zaokrętowana była na dolnym doku i kapitan miał świadomość dyskomfortu tych ludzi.

Kiedy statek zbliżał się do Handyman Reefs, zapadła północ i było niemożliwe dostrzec niebezpieczną rafę koralową na kursie w sztormowych warunkach. Moro był nieznacznie na północ w porównaniu ze zwykle obieranym kursem i to spowodowało, że Salem Express uderzył z wielkim hukiem w najbardziej wysuniętą na południe małą rafę koralową. Rezultat uderzenia okazał się katastrofalny. Na początku kadłub statku zatrzymał się z hukiem, a następnie przechylił się mocna na sterburtę - nabierajęc wody. W tym samym czasie uderzenie stępką dziobową o rafę spowodowało uchylenie się luku samochodowego i woda raptownie zaczęła zalewać i dociążać prom - co było bezpośrednią przyczyną zatonięcia promu. Następnie wszystko potoczyło się w błyskawicznym tempie. Sztormowa pogoda spowodowała jeszcze większy przechył na prawą burtę. Panika pasażerów i załogi uniemożliwiły sprawną ewakuację. W ciągu niespełna 20 minut od katastrofy Salem Express osiadł na głębokości około 30 m na sterburcie, tuż przy pechowej rafie.

Kilka małych statków, zacumowanych w pobliżu przy większej rafie, nie było w stanie w tak krótkim czasie pomóc tonącemu Salemowi, bojąc się o utratę własnego mienia. Jeden ze skiperów tych jednostek zeznał później, że w jednym momencie widział blask świateł Salem Express, a po chwili zniknął mu z widoku. Bezpośrednio w katastrofie zginęło wielu ludzi, ale byli również tacy, którzy przeżyli i o własnych siłach starali się dopłynąć do brzegu. Tak szybkie zatonięcie promu uniemożliwiło bowiem poprawną akcję ratunkową, a wszystkie szalupy spoczęły na dnie obok wielkiego wraku. A więc rozbitkowie byli zdani tylko na własne siły. Szczęśliwie prąd wody tego dnia był przychylnie skierowany w stronę brzegu. Uratowało się 180 osób.

Oficjalnie na promie znajdowało się 578 pasażerów i 72 członków załogi - w sumie 650 osób. Jakkolwiek nieoficjalnie szacuje sie, że było ich ponad dwa razy wiecej, ponieważ mnóstwo ludzi starało się dostać do swych domów po zakończonym Ramadanie. Jednak trudno jest uwierzyć, że w porcie Jeddah pozwolono na przeładowanie promu w takim stopniu, a we wszystkich oficjalnych dokumentach z katastrofy Salem Express widnieje liczba 470 ofiar katastrofy. Naturalnie krewni ofiar poszukiwali odpowiedzi na wiele zagadkowych pytań związanych z katastrofą i ostatecznie winą obciążono nieudolne działania załogi po tym, jak okazało się, że szalupy ratunkowe spoczywają na dnie. Oczywiście za wszystko odpowiadał kapitan Hassan Moro, który przeżył katastrofę i został osadzony w więzieniu, gdzie popełnił samobójstwo.

W ciągu kilku następnych dni wiele ciał ofiar tragedii zostało wydobytych, ale penetrowanie wraku promu głębiej i głębiej stawało się coraz bardziej niebezpieczne. Dletego w pewnym momencie nurkowie marynarki wojennej zaprzestali poszukiwań. Panuje odtąd powszechne przekonanie, że wrak promu Salem Express jest grobowcem wielu istnień ludzkich.

Zwodowany pod nazwą "Fred Scamaroni" w 1966 roku przez francuską firmę Constructions Navales et Industrielles De la Mediterraneew La Seyne. Później kilkakrotmie zmieniał nazwęna "Nuits Saint George", potem " Lord Sinai" i "Al Tafira", aż w końcu w 1988 roku nazwano go "Salem Express". Miał wyporności 4771 ton, długość 100,29m i szerokości 18,1 m. W jego maszynowni znajdowały się cztery ośmiocylindrowe silniki diesel'a wyprodukowane również w La Seyne przez Ch de L'atlantique.

Nurkowanie na Salem Express

Salem Express jest jednym z największych wraków w egipskiej części Morza Czerwonego, porównywalnych rozmiarów do wraku Thistlegorm. Leży idealnie na prawej burcie na głębokości max 32 m od strony dziobu i 29 m od strony rufy. Wrak ma otwarty przedni luk, którędy wjeżdżały samochody na prom. Bardziej zaawansowani nurkowie eksplorują tę część wraku. Na pokładzie od strony dziobowej znajduje się kilka ciekawych elementów, jak knagi czy dwa kołowroty z łańcuchami, na których do dzisiaj wiszą kotwice - po jednej z każdej strony dziobu.

Od frontu nadbudówka posiada kilka rzędów okien kajut pasażerskich, a powyżej mostek kapitański. Wiele szyb w oknach zostało wybitych - najprawdopodobniej podczas katastrofy, ale również przez nurków eksplorujących wrak. Ponad mostkiem kapitańskim znajduje się ogromny maszt, na którym z pewnością znajdowały się światła sygnalizacyjne oraz urządzenia nawigacyjne. Na głębokości 10-12 m na lewej burcie jest korytarz, z którego poprzez wiele drzwi można było dostać się do wnętrza promu. Niemniej jednak wszystkie drzwi są zablokowane, być może część z nich była zamknięta na klucz podczas zatonięcia, inne zaś zesklepiła korozja. Za mostkiem kapitańskim i powyżej kajut znajduje się odkryty pokład, po obu stronach którego spotykamy zaczepy szalup ratunkowych. Wszystkie szalupy spoczywają na dnie. Mniej więcej na środku wraku podczas nurkowania z pewnością trafimy na dwa komimy, na których od ich zewnętrznej strony widnieją wielkie litery "S" otoczone wiencami laurowymi - dziwnym trafem okoliczności przypomina logo słynnej sieci ekskluzywnych hoteli "Sheraton". Tuż pod tymi kominami leżą na dnie cztery szalupy ratunkowe.

Płynąc dalej w stronę rufy, znajdziemy na dnie wiele osobistych rzeczy pasażerów, które teraz leżą na dnie, przypominjaąc nam o tragedii, która tu się wydarzyła. Znajdziemy tam między innymi walizki czy skorodowany radiomagnetofon. W tym miejsce natknąłem się na duże stado Yellowfin Goatfish (Mulloides vanicolensis). Na wraku bardzo często spotykane są poza tym Emperor Angelfish (Pomacanthus imperator), Masked Butterflyfish (Chaetodon semilarvatus) oraz przy dnie Bluespotted Stingray (Taeniura lymma). Ale spotykane są tam również rekiny. Po już blisko 12 latach od zatonięcia promu można spotkać na nim piękne okazy korali twardych i gąbek, którymi porastają elementy pokładu.

Na rufie zobaczymy relingi, które wyglądają imponująco z błękitem Morza Czerwonego w tle. Za rufą zaś odkryjemy ster i dwie potężne śruby promu. Stępka zapewne jest równie ciekawa, ale nie starczyło nam już czasu na jej dokładne oględziny.

Zdecydowanie atrakcyjności nurkowania na tym wraku służy historia jago tragedii. Do dzisiaj jest wiele centrów nurkowych, które nie organizują wypraw w to miejsce. Są też tacy, którzy kategorycznie dążą do zakazu nurkowania na Salem Express, ponieważ uważają go za cmentarz wielu ofiar katastrofy, których nie udało się odnaleźć i wyciągnąć. Jeśli kiedyś będziecie w Safadze, sami zdecydujecie, czy zechcecie nurkować na tym okazałym wraku. My, oczywiście, gorąco polecamy.

tekst i fot. Robert Borzymek
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Joomla SEF URLs by Artio

Ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług oraz w celach statystycznych zgodnie z Polityką prywatności. Przebywając na stronie wyrażasz zgodę na pliki cookies.

EU Cookie Directive plugin by www.channeldigital.co.uk