• Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Rozpocznij kurs nurkowania 17.12.2018 lub 07.01.2019 w Warszawie

 

Zadzwoń: 504 16 20 14


Galeria Underwater.pl - Wrak samolotu Junkers Ju-87 Stuka - Zirje, Chorwacja



Latem 2015 wybraliśmy się ponownie na nurkowanie w okolice Primosten w Chorwacji, w celu odnalezienia, sfotografowania i opisania wraku niemieckiego samolotu bombowego z czasów II wojny światowej Junkers JU-87 STUKA. Wrak Junkersa został odkryty przypadkowo 13 września  2014 roku podczas tradycyjnie organizowanej corocznie imprezy obchodów wyzwolenia miejscowości Sibenik w Chorwacji. Organizatorem nurkowania byli: chorwacka Akademia Archeologii Podwodnej, Centrum Nurkowe ZG SUB z Zagrzebia i Muzeum Wojskowe Ministerstwa Obrony Narodowej, które oprócz znanych lokalizacji zaplanowało odwiedzenie wybranych, nowych miejsc wskazanych przez lokalnych rybaków.

Historia Junkers Ju-87

Projektantem bombowca Junkers JU-87 Stuka był niemiecki konsturkowr samolotów bojowych Hermann Pohlmann. Pierwszy projekt samolotu powstał jeszcze w 1935 roku, a jego pomysłodawca był przekonany, że każdy bombowiec nurkujący powinien być zarazem solidny i prosty w konstrukcji. Ju 87 był jednosilnikowym dolnopłatem wykonanym całkowicie z metalu. Miał stałe podwozie, a załogę stanowiły 2 osoby (pilot i tylny strzelec). Głównym materiałem konstrukcyjnym było duraluminium. Części, które musiały mieć mocną konstrukcję, jak np. klapy wykonane zostały z elektronu, a śruby i inne części podatne na przeciążenia zrobione były ze stal.

Junkersy miały wiele pokryw i klap, co ułatwiało naprawy i przeglądy samolotu. Projektanci unikali spawania części, w zamian zastosowali gotowe odlewy częsci oraz zastosowali konstrukcję modułową. Duże części szkieletu mogły być szybko wymienione, co było wyjątkowo ważne na polu walki. Samoloty STUKA początkowo były napędzane silnikiem Rolls-Royce, później BMW Hornet aż w końcu wyposażono go w silnik Daimler-Benz, DB600.

Cechą charakterystyczną samolotów Junkers Ju 87 był układ skrzydeł w konfiguracji litery „W” oraz montowane syreny akustyczne (tzw. „trąby jerychońskie”), które były uruchamiane podczas wprowadzania samolotu w lot nurkowy. Dźwięk syren wywoływał panikę wśród ludzi na ziemi i jednocześnie miał dziać destrukcyjnie na morale żołnierzy. Do bomb podczepianych do od spodu samolotu, montowano specjalne kartonowe rurki, które wywoływały narastający w trakcie spadania świst, który wzbudzał dodatkowo grozę podczas bombardowania. Samolot posiadał też innowacyjny automat, który wyprowadzał automatycznie samolot z lotu nurkowego w przypadku utraty przytomności przez pilota podczas dużej prędkości blisko 600 km/h. Chociaż samolot był nowoczesny, miał też szereg wad - był słabo opancerzony, mało zwrotny i powolny w ruchu poziomym, dzięki czemu stanowił stosunkowo łatwy cel dla myśliwców alianckich.

Maszyna z sukcesami wykorzystywana była podczas ataku na Polskę, walk w Skandynawii, ofensywy na Francję, kampanii śródziemnomorskiej, bitwy o Kretę oraz operacji „Barbarossa”. Nie sprawdziła się natomiast podczas bitwy o Anglię. Kiedy Luftwaffe straciło panowanie w powietrzu Junersy Ju 87 bez eskorty myśliwców były łatwym celem myśliwców alianckich. Z tego powodu zastępnowano je sukcesywnie przez Focke-Wulf Fw 190 w wersji myśliwsko-bombowej. Przez osiem lat w okresie od 1936 do 1944 wyprodukowannych zostało 5709 sztuk Ju 87 STUKA w różnych wersjach.

Według informacji podanych oficjalnie przez chorwacką Akademię Archeologii Podwodnej - odnaleziony wrak JU-87 w pobliżu wyspy Żirje w Chorwacji to jeden z trzech bombowców nurkujących dalekiego zasięgo wersji R-2 eskadry włoskiej, które brały udział w bombardowaniu floty jugosłowiańskiej w dniu 12 kwietnia 1941 roku. Stracono wówczas dwa takie samoloty,: jedne rozstrzskał się o powierchnię wody, drugi zaś na skutek odniesinych uszkodzeń próbował wylądować na powierzchni wody i jak widać, udało się... Maszyna została zestrzelona i zatopiona ponad 70 lat temu, ale zachowała się w bardzo dobrym stanie. Stoi na kołach na dnie na głębokości 22-28 m. Silnik odpadł i znajduje się kilka metrów od wraku, ale sylwetka samolotu jest w stanie idealnym.

Wrak Junkersa z okolic wyspy Żirje stanowi nie lada atrakcje bowiem do tej pory odnaleziono dwie inne maszyny tego typu, jedną u wybrzeży Norwegii, drugą w Grecji, jednak obie są w znacznie gorszym stanie. Chodzą pogłośki, że wrak samolotu zostanie wydobyty i przewieziony do muzeum, ale na razie jest to niepotwierdzona informacja.

Na nurkowanie na wraku Junkera wyruszyliśmy z miejscowości Primosten. Potezebna do tego celu jest wygodna łódź, z uwagi na dystans około 1,5 h płynięcia.  Na wrak zamontowana jest specjalna stała opóstówka przytwierdona do dna w bezpośredniej okolicy wraku, któa ułatwia dotarcie do wraku samolotu.  Przejrzystość wody jest w tym miejscu znakomita i sylwetka wraku jest już widoczny z głębokości kilku metrów.

 fot. Robert Borzymek

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Joomla SEF URLs by Artio