• Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Rozpocznij kurs nurkowania 17.12.2018 lub 07.01.2019 w Warszawie

 

Zadzwoń: 504 16 20 14




2009/11 Nurkowanie Niemcy - Kamieniołomy w okolicach Drezna

Nazwy niemieckich kamieniołomów w okolicach Zgorzelca i Drezna: Prelle, Wetro, Steinbruch - Horka, Sparmann w Kamenz już od dawna przeplatały się podczas naszych mazurskich weekendowych wyjazdów nurkowych. Trzy tygodnie po nurkowaniu w jeziorze Białym koło Warszawy w średniej przejrzystości wraz z partnerką nurkową postanowiliśmy w końcu zaplanować i zrealizować wyjazd za zachodnią granicę naszego kraju. Plan był prosty - wyjazd weekendowy 20 – 22.11.2009 nurkujemy ile się da.

Organizacyjnie spakowaliśmy się już w czwartek dzień przed wyjazdem tak, aby zaraz po pracy nie tracić czasu na pakunki i błąkanie się po zakorkowanej Warszawie.

Trasa 580 km około 8 godzin jazdy Warszawa – Bełchatów – Wrocław – Bolesławiec ( nocleg po stronie polskiej) – Kamenz ( Niemcy). Wystartowaliśmy w piątek około godziny 18:30. Trasę do Wrocławia przez Bełchatów przepełniona TIR-ami i fotoradarami,pokonaliśmy nadzwyczaj sprawnie, witając Wrocław o 23:30. Dzięki tak późnej godzinie ominęliśmy w tym mieście makabryczne korki, zyskując zdecydowanie na czasie. O godzinie 1 w nocy dotarliśmy do miejsca noclegowego w Bolesławcu „Pensjonat u Janiny”. W sobotę o godzinie 7:30 wyjechaliśmy na autostradę A4 i skierowaliśmy się prosto do granicy z Niemcami w stronę Zgorzelca i następnie Drezna. O godzinie 9:00 dotarliśmy do pierwszego zaplanowanego miejsca nurkowego, jakim był kamieniołom „Horka”położony niedaleko miasteczka Crostwtiz o współrzędnych GPS:

51°15.807'N (51°15'48"N)
14°14.892'E (14°14'53"E)

Kamieniołom „Horka” to mały zbiornik wodny, w którym kiedyś wydobywano granit dla przemysłu Niemieckiego. Gdy zakończono wydobycie kamieniołom został zalany przez wody gruntowe i opadowetworząc dla nas nurków przepiękny akwen z przepiękną przejrzystością, która dochodzi nawet do 15 m. Maksymalna głębokość tego akwenu wynosi 31 m. Na miejscu jest baza nurkowa http://www.aquapur.de>, do której wstęp kosztuje 6 euro. Na terenie jest wszystko to, co nurek potrzebuje: stoły na sprzęt, sprężarka (AIR) z bankiem powietrza oraz toaleta. Koszt nabicia 15l butli do 200 bar 6,5 EUR. W bazie można zakupić także mapkę batymetryczną akwenu (koszt 0,50 EUR) wraz z naniesionymi atrakcjami pod wodą m.in. rodzinka rekinów, kret albo pingwin, rower w parze z motocyklem, stół z zastawą, budynki z czasów eksploatacji kamieniołomu itp.

Tego dnia wykonaliśmy w Horce dwa nurkowania. Ze względu na nie wielkie rozmiary zbiornika, podczas pierwszego zanurzenia udało nam się w 80 minut przepłynąć cały akwen dookoła z pominięciem zachodniej zatoczki, która automatycznie stała się celem drugiego nurkowania. Maksymalna osiągnięta głębokość nurkowania to 28,8 m.

To co zrobiło na nas największe wrażenie - oprócz oczywiście przejrzystości - były przepiękne pionowe ściany, które sprawiały wrażenie jakby koniec i początek nie istniał. Skały ciągnęły się w nieskończoność. Gładka pionowa ściana, która wystawała ponad powierzchnię wody na około 25 m głębokości, znikała w otchłani opadając na kolejne 25 m. W tym momencie gdy spojrzałem do góry z powierzchni - słonce przedzierało się przez wodę dając magiczną grę światła odbijając się na strukturze pionowych ścianach - czas dla mnie się zatrzymał przy tym widoku. Prawa strona akwenu jest mniej atrakcyjna i bardziej zapełniona narzutem skał, kilkoma półkami skalnymi i sztucznymi atrakcjami przygotowanymi przez bazę nurkową.

Podczas drugiego nurkowania skupiliśmy się na dotarciu do zachodniej zatoczki, która okazała się zwieńczeniem tego dnia. Przepiękne półki skalne, ogromne głazy, mnóstwo drzew stojących w pionie przypominały klimatem film „Niekończąca się opowieść”. Nurkowanie zakończyliśmy już po zachodzie słońca w totalnych ciemnościach i z ogromnymi emocjami z pod wody udaliśmy się na zasłużony posiłek. Czas drugiego nurkowania 80 minut maksymalna głębokość 25 m.

Po nurkowaniu nadszedł czas na porządny obiad w restauracji w miasteczku Kamenz. Kuchnia stosunkowo tłusta i przepełniona rożnymi tłustymi sosami, itp. Można zjeść do syta w cenach porównywalnych do polskich restauracji. Godnym polecenia w Kamenz jest Irish Pub gdzie można skosztować oryginalnego ginessa z pianą na dwa palce :) i przeżyć razem jeszcze raz nurkowania tego dnia. Kamenz to typowe miasteczko gdzie po godzinie 18-stej życie umiera i wygląda na zupełnie opuszczone. Klimat starych budynków, małych uliczek, wymyślnych latarni oświetlających ulice z kostki brukowej i przeraźliwej ciszy daje możliwość specyficznego spaceru. W okolicach rynku jest kilka restauracji (Asian, Pizza Italiano itp.), w których zazwyczaj są urządzane wesela i przyjęcia dla lokalnych mieszkańców. Noclegi do tanich nie należą, dlatego warto je zaplanować w bazie nurkowej www.techtauchen-sparmann.de koszt 15-20 euro, a w lecie można to przyjechać nawet pod namiot za grosze. Po mocnych poszukiwaniach zostaliśmy w Hotelu*** przy rynku - koszt pokoju dwu-osobowego z łazienką około 60 euro wraz ze śniadaniem.

Niedziela, godzina 10:00 - jesteśmy na kolejnym miejscu naszej nurkowej, weekendowej wyprawy - kamieniołom „Prelle” - w odległości około 11 km od miasteczka Kamenz o współrzędnych GPS:

51°14.854'N (51°14'51"N)
14°00.83'E (14°00'49"E)

Kamieniołom Prelle jest sporo większy od Horki i bardziej wymagającym nurkowo akwenem. Z tego kamieniołomu wydobywano skały granitowo-diorytowe. Po zakończeniu prac wyrobkowych na początku XX wieku akwen z dosyć ciekawą historią został udostępniony również dla nurków rekreacyjnych. Przejrzystość miejscami słabsza niż na ”Horce” ale także miejscami osiągająca 12 m. Maksymalna głębokość sięga tutaj 45 m – 46 m. Na miejscu jest niby baza nurkowa, która była zamknięta i z informacji od spotkanych nad wodą polskich nurków dowiedzieliśmy się że jest prawie zawsze zamknięta. Sam dostęp do wody jest udostępniony. Są stoliki, które ułatwiają montaż sprzętu, małe wiaty ale niestety z toaletą jest znacznie gorzej, do dyspozycji mamy jedynie stary poniemiecki wychodek z serduszkiem i to mocno przepełniony ;). Od nurków z Poznania otrzymaliśmy potrzebne nam informacje w topografii kamieniołomu oraz znajdujących się tam ciekawostek i przystąpiliśmy do nurkowania.

To co już na samym początku nas zachwyciło, jeszcze na powierzchni wody, były gigantyczne pionowe ściany wchodzące w lustro wody, po tym co zobaczyliśmy dzień wcześniej i na to co patrzyliśmy już na powierzchni Prelle wiedzieliśmy że musi być ciekawie, a wręcz bajecznie. Wykonaliśmy dwa nurkowania pierwsze 80 minut drugie około 70 minut, przy maksymalnych głębokościach rzędu 30-32 m. Podczas pierwszego nurkowania trzymaliśmy się lewej strony. To co ujrzały nasze oczy podwodą przeszło najśmielsze oczekiwania od pierwszych 3 minut, aż do końca nurkowań, aż do teraz gdy o tym pomyśle jestem pod niesamowitym wrażeniem. Gigantyczne skały na dnie na około 30 m sprawiały wrażenie jakbym z partnerką nurkową przeniósł się na obcą planetę gdzieś w galaktyce i odkrywał nieznane dotąd obszary. Sceneria jak z filmu „Alien”.

Ktoś kiedyś powiedział że nurkowanie jest najbliższe astronautyce. I faktycznie poczułem się jak astronauta - zawsze sądziłem, że takie jest właśnie nurkowanie - ale podczas zanurzenia w Prelle doświadczyłem tego w 100%. Ciekawostką jest to, że pomimo ciemności panujących na głębokości około 30 m, nawet bez latarki było widać kontury dna, skał, itp. Zapalone latarki dawały tylko dodatkowy klimat całej scenerii. Po osiągnięciu granicy 30 m przed nami był kolejny uskok skał gdzie głębokość sięgała od 35 m do 40 m i głębiej ten rejon zostawiliśmy na następny raz. Skierowaliśmy się jak najbliżej pionowych skał zwiedzając ten podwodny twór skalny, widok nurka z latarką na tle ogromnej ściany skalnej zostaje w pamięci chyba na zwsze. Ściany pionowe na Prelle robią jeszcze większe wrażenie niż na wcześniej opisane Horce. Jednak musimy pamiętać, że Prelle jest znacznie trudniejszym akwenem dla bardziej doświadczonych nurków z wyćwiczoną już pływalnością neutralną. Po drodze na półce skalnej na gł. 10-15 m napotkaliśmy szczątki samochodu marki made in Czechoslovakia :). Nurkowanie zakończone pełnym sukcesem i z mocnymi przyjemnymi wrażeniami podwodnymi.

Drugie nurkowanie tego dnia odbyło się po ponad godzinnej przerwie. Zaplanowaliśmy spenetrować prawą stronę kamieniołomu - bardziej urozmaiconą w półki skalne i atrakcje podwodne przygotowane przez miejscowych nurków. Na głębokości 25 m znaleźliśmy łódź z nadbudówka z przyczepioną na dziobie maskotką małą syrenką i małym trolem w dredach i to całkowicie gołego. Przy osiągnięciu 30 m delektowaliśmy się tamtejsza cisza i spokojem. Pod nami znowu były porozrzucane ogromne bloki skalne, przy których spędziliśmy trochę czasu dennego zbliżając się powoli do DECO. Zgodnie z planem zaczęliśmy wynurzanie przed koniecznością wykonania dekompresji przy pionowych ścianach kontynuując nurkowanie w płytszej części kamieniołomu. Ciekawie prezentowały się szczątki drzew które wystawały ze skał i półek skalnych. Jak życie nawet w tak nieprzyjaznym podłożu jak skała daje rade istnieć i jest w stanie przetrwać. Pomiędzy drzewami pływały nieliczne okonie jedyny gatunek ryb, który spotkaliśmy podczas tego weekendu. Z opowieści wiemy, że można spotkać w tym rejonie jesiotry, karpie, duże szczupaki, ale nam jakoś się nie udało.

Spokojne nurkowanie zakończyliśmy po 70 minutach - tym razem przed zachodem słońca, które mogliśmy podziwiać już podczas pakowania sprzętu do samochodu przygotowywując się do drogi powrotnej. Tak pożegnał nas region Saksonii we wschodnich Niemczech. Wyjechaliśmy z Niemiec około godz. 17:00 z nurkowiska Prelle, do Warszawy dojechaliśmy przed pierwszą w nocy.

Horka jest dobrym akwenem dla nurków już panujących w podstawowym stopniu nad swoją pływalnością, którzy potrafią poprawnie zareagować na zmiany głębokości. Jednak zalecam nurkowanie z bardziej doświadczoną osoba, która zawsze będzie w stanie pomóc w razie kłopotów. Nie polecam tego akwenu dla osób świeżo po kursie podstawowym, których pływalność stanowi wielki znak zapytania. Lepiej podszkolić się na łatwiejszych akwenach u nas w kraju, a dopiero po zdobyciu pewnego doświadczenia, cieszyć się tym pięknym miejscem.

Prelle to już zupełnie inna historia. Moim zdaniem ten akwen polecam tylko osobom z dużym doświadczeniem nurkowym z doskonałą pływalnością i pełnym opanowaniem. Jest to bardzo wymagający kamieniołom, który będzie cieszyć i zachwycać tylko wtedy, gdy będziemy w stanie w pełni swobodnie podziwiać magiczne podwodne atrakcje.

Dużym atutem było użycie punktów GPS, które ułatwiło nam w dużym stopniu zlokalizowanie kamieniołomów oraz poruszanie się po Niemczech.

tekst: Wiktor Paradny
fot. Wiktor Paradny, Robert Borzymek
 
Joomla SEF URLs by Artio