• Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Rozpocznij kurs nurkowania 17.12.2018 lub 07.01.2019 w Warszawie

 

Zadzwoń: 504 16 20 14




2001/08 Nurkowanie Piaśnica

Jeziora - jeziora większe i głębsze, mniejsze lub płytsze. Długie, owalne, ładne tudzież ciekawe, zapomniane oraz modne, czyste i te z 'gorszą wodą'. Ileż już ich widzieliśmy? Pięć, dziesięć, a może czterdzieści. W ilu nurkowaliśmy? Hmm... czy zadaliście sobie kiedyś takie pytanie?

Może tak, może nie, ale jednego jestem pewien - każdy jest wstanie powiedzieć od razu w ilu rzekach nurkował gdyż tych nie mamy wiele w życiorysie aktywności podwodnej. A może się mylę? Tak więc dla tych wszystkich, którzy mają mało doświadczenia nurkowego w wodach z nurtem przybliżę trochę charakterystykę jednej z piękniejszych rzek Polski i nie sądzę aby zasiane ziarno nurkowania w rzece nie wyrosło niebawem w umysłach niejednego, który przeczyta tę krótką relację z nurkowania w Piaśnicy.

Mała rzeczka wypływająca ze sztucznie utworzonego zbiornika Żarnowieckiego na Pomorzu Kaszubskim. W pierwszym etapie płynięcia rzeka jest w miarę uregulowana przez buldożery, które wyprostowały koryto rzeki, a przez to naturalne walory rzeki straciły trochę na wartości. Mniej więcej od miejscowości Dębki, praktycznie już nad samym morzem rzeka zaczyna ' kręcić' i urokliwe meandry tworzą pod wodą tak wspaniałe widoki, że chce się wracać w to miejsce jeszcze raz.Pierwszy raz nurkowałem w Piaśnicy2 w 1999 roku w sierpniu. Do wody wszedłem na wysokości Dębek i spłynąłem do samego morza. Zajęło mi to około dwóch godzin. Byłem świeżo po dwóch tygodniach rejsu jachtem i nurkowań w Morzu Tyreńskim w okolicach wysp Elba i Capraia. To co zobaczyłem w Piaśnicy przekroczyło moje wszelkie oczekiwania. Zamiast lekkiego rozczarowania jakie spodziewałem się poczuć po nurkowaniach w basenie Morza Śródziemnego byłem tak wielce zaszokowany mnogością flory i fauny tej rzeki, że od razu wiedziałem, iż wrócę tu zanurkować jeszcze raz co też uczyniłem w październiku 2001 roku.

Pewno bym częściej nurkował w tym miejscu ale odległość od domu skutecznie hamuje moje podróże w to miejsce, a przecież sami wiecie, że jak planuje się wyprawę nad Bałtyk to raczej na wraki. W życiu każdego nurka jest zachowane w pamięci kilka nurkowań, tych najlepszych. Jedni pamiętają nurkowania na wraku, w jaskini. Inni natomiast rafy koralowe czy też spotkanie z rekinem. Jedno z takich właśnie nurkowań zaliczyłem w Piaśnicy. Kto nie wierzy niech się wybierze w to miejsce.Polecam tą rzekę ale latem. Woda ma około ośmiu metrów przejrzystości. Tak więc widać wszystko w korycie rzeki na wylot gdyż jest to stosunkowo mała rzeczka. Nie jest to charakter Wisły czy Odry ale w umyśle musimy mieć obraz górskiej rzeki czy raczej większego potoku nie tak kamienistego i nie tak silnie bystrego. Gdy mamy słoneczny dzień jest więcej niż pewne, że mamy zapewnione super nurkowanie. W najgłębszym miejscu na meandrach od zewnętrznej strony w niektórych miejscach znajdziemy najwyżej pięć metrów, no może gdzieś sześć.

Rzeka, jak to specyfika tego typu wody, nadaje się do nurkowania o ile wcześniej nie padał deszcz. W przypadku opadów możemy spokojnie odpuścić sobie to miejsce i pojechać na niedalekie wraki na Zatoce Gdańskiej albo na któreś z licznych jezior Kaszubskich.

Latem zobaczymy typowy charakter rzeczny w Piaśnicy. Warkocze rdestnic ciągnące się po kilka metrów. Mech zaczepiający się na różnego rodzaju konarach i korzeniach próbujących wedrzeć się w koryto rzeki. Tu i ówdzie zwalone drzewo daje skuteczną kryjówkę dla drapieżników polskich wód. Wszędobylska moczarka kanadyjska i ciągnące się olbrzymie nitki zielonych glonów. Co ciekawe, gąbki słodkowodne: zielone, żółte i brązowe świadczące o doskonałej czystości wody. Dla mnie zaskoczeniem było odkrycie wgłębki. Bardzo popularna roślina pływająca naszych akwariów. To było dla mnie takim zaskoczeniem jakbym zobaczył palmę rosnącą w naszych lasach. Do dziś nie jestem pewien czy przypadkiem roślina ta nie dostała się do wody na początku lata z jakiegoś akwarium i przez okres letni rozprzestrzeniła się na długości kilku kilometrów. Roślina ta potrzebuje cieplej wody i nie wyobrażam sobie aby przetrzymała zimę.

Dwa lata później w październiku nie zobaczyłem już ani jednego strzępka tej rośliny.Obfitość ryb w okresie letnim tak mnie zdumiała, że być może po tym zrodziła się myśl zanurkowania w tej rzece ale z aparatem fotograficznym. Co można zobaczyć w tak płytkiej rzece gdzie średnia głębokość nie przekracza 90 cm. Miałem wrażenie, że widziałem tu wszystkie ryby naszych wód. Zatem: okonie ale nie takie popularne 'patelniaki' ale solidne 20-30 cm sztuki chodzące po kilka w stadzie, płocie, krąpie, jazie, kiełbie, piskorze, ukleje, klenie, sandacze, szczupaki, niezliczona ilość fląder. Raki amerykańskie siedzą w każdym możliwym dołku, a typowe polskie małże - szczeżuje, które coraz rzadziej widuje się w jeziorach z racji zanieczyszczenia wód tu są jeszcze w dużych ilościach.

Robiąc spływ od Dębek do morza nie sposób się nudzić gdyż co kilkaset metrów zobaczymy coś ekscytującego. Pamiętajmy, iż najnudniejszy kawałek rzeki tj. uregulowany jest między J.Żarnowieckim, a Dębkami.

Najpierw malownicze wąskie meandry wyryte w piaszczystej glebie gdzie brzegi są umocnione przez wąski pas trzcin i system korzeniowy drzew. W pewnym momencie rzeka wpada w zupełnie dziki rejon wydm nadmorskich z nie charakterystycznym torfowym podłożem i to wygląda niesamowicie ze względu na specyficznie wyglądające boki rzeki. Na dnie widzimy piach , a po bokach różne dziury i zagłębienie wyrzeźbione przez nurt rzeki w brązowych masach torfowych. Do pewnego momentu rzeka jest prawie idealnie czysta ale około 30 minut przed dopłynięciem do morza, do Piaśnicy wpada inna mniejsza rzeczka. Jest to zlewnia kilkunastu rowów melioracyjnych wypływających z pobliskiego Rezerwatu Torfowiskowego. Jej klarowność zostawia dużo do życzenia. Jest mocno zabarwiona na brązowo co wynika z tego, że przepływa przez bagnisto-torfowe tereny.

Niemniej jednak widać jeszcze na około 4 metry tak więc płynąć można dalej. Jeśli ktoś jest już zmęczony lub zasikany po uszy to po przepłynięciu około 200 metrów od tego miejsca jest mostek nad Piaśnicą i to miejsce jest dobre aby wyjść z wody.

Jeśli ktoś będzie wytrwały to ma szansę na zobaczenie czegoś czego ja nigdy nie widziałem w żadnym polskim zbiorniku. Otóż w miejscu gdzie rzeka wydostaje się już z lasu, przedarła się przez wydmy i przepływa przez plaże, widziałem tak liczne stada okoni, płoci i uklei, że miałem wrażenie, iż to co najmniej nurkowanie w Morzu Czerwonym , a nie w Polsce. I tu możemy zakończyć nasze nurkowanie ale nie wierzę, że jest ktoś taki kto nie wpłynie do samego morza. Można się wówczas pochwalić, że zaliczyliśmy dwa nurkowania na raz: w rzece i w morzu. To nie koniec ciekawostek gdyż na wysokości ujścia Piaśnicy do morza około 500 metrów od brzegu jest zatopiony kuter, który leży na głębokości 5-7 metrów.

Podobno przy wysokiej fali widać jak woda łamie się o maszty kutra. Zatem jeśli ktoś ma jeszcze ochotę - nurkowanie, przy odrobinie szczęście i zapasie powietrza może zakończyć na wraku !!!Jesień jest znacznie gorszą porą roku do nurkowania w tej rzece. Szata roślinna już jest mocno zubożała. Przejrzystość w granicach czterech metrów, a od momentu gdzie do Piaśnicy wpada zlewisko wód z pobliskiego rezerwatu przyjemność spływu zostaje mocno zachwiana. W tym okresie ważne jest aby było dużo słońca. Polepszy nam to znacznie widoczność pod wodą.

Ważna uwaga dla tych wszystkich, którzy chcieliby zrobić kilka zdjęć w Piaśnicy. Jest to rzeka, a więc nurkujemy w dość silnym prądzie. Jak dodamy do tego płynące szybko olbrzymie ilości paprochów i ziarenek piachu obmywające nas, a zarazem nasz aparat nie trudno domyśleć się, że próbuje on wejść w każdą szczelinkę naszej kamery czy też aparatu fotograficznego. Nie planujmy więc robić część zdjęć w rzece, a pozostałą porcję kliszy skończyć na następnym nurkowaniu gdzieś w jeziorze. Byłem mocno zdziwiony i zarazem zaskoczony ilością piachu znalezionego na o-ringach obudowy aparatu. Z drugiej strony - mocno szczęśliwy, że aparat się nie rozszczelnił.

Jak dojechać? No, jest to kawałek drogi od Warszawy.

Jedziemy do Gdańska, trafiamy na drogę między Redą, a Słupskiem. Po drodze jest Wejherowo i tam skręcamy na miejscowość Dębki (droga nr 217). Gdy już w końcu dotarliśmy do Dębek mijamy z prawej strony restaurację i po przejechaniu jeszcze około 50 metrów asfaltowa droga skręca w prawo, a my musimy jechać w lewo. Jest to nieutwardzone piaszczysta droga wyjeżdżona przez turystów. Po obu stronach tejże drogi mamy różne ośrodki wypoczynkowe, bary, puby i kawiarenki, które w okresie letnim tętnią życiem. Jedziemy około kilometra i wówczas droga rozwidla się. W lewo, po betonowych taflach dojedziemy do szlabanu tuż przed wstępem na wydmy nadmorskie. Charakterystyczna tablica " Nadmorski Park Krajobrazowy" upewni nas w przekonaniu, że jest to właśnie to miejsce o którym piszę. Jadąc natomiast na rozwidleniu w prawo siłą rzeczy dotrzemy do mostku pod którym jest woda. Owszem wysiąść należy i popatrzeć co jest pod mostem ale to jeszcze nie Piaśnica tylko woda z pobliskich rowów melioracyjnych. Jedziemy jeszcze kawałek i zobaczymy urokliwe zakola Piaśnicy. Od tego miejsca spływ do Bałtyku zajmie nam plus, minus dwie godziny.

Tak więc jeszcze raz potwierdza się to, że nie trzeba schodzić głęboko aby mieć niesamowite wrażenia po nurkowaniu. Piaśnica jest doskonałym tego przykładem.

fot. Robert Borzymek
 
Joomla SEF URLs by Artio