• Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Rozpocznij kurs nurkowania 17.12.2018 lub 07.01.2019 w Warszawie

 

Zadzwoń: 504 16 20 14




2012/01 Zalane podziemia Elektrociepłowni Pruszków II

Fotorelacja z nurkowania w Elektrociepłowni Pruszków II

Trening nurkowania jaskiniowego i over head w Pruszkowie.

RZ już oo dłuższego czasu namawiał nas na zanurzenie się w zalanych korytarzach i pomieszczeniach Pruszkowskiej niedoszłej Elektrociepłowni Pruszków II w Mosznej Wsi nieopodal Warszawy. Obiekt został zbudowany w niemal 90 % i nie doczekał się niestety uruchomienia. Elektrociepłownia Pruszków II nigdy nie została oddana do użytku i praktycznie gotowy obiekt do eksploatacji powoli rozbierano, w roku 2004 rozebrane zostały rurociągi. Do roku 2008 rozebrano również wszystkie budynki biurowe i hale elektrociepłowni. W chwili obecnej pracuje jedynie komin wysokości 256 m jako konstrukcja pod anteny - który podobno generuje niezłe zyski.

Ponadto pozostały jeszcze zalane korytarze i pomieszczenia części podziemnej. Zalane odcinki naszpikowane są ogromną ilością żelastwa, wszędobylski gruz dopełnia całości. Woda ma odczyn mocno alkaiczny, zatem piekąca skóra i podrażnienia twarzy są gwarantowane po nurkowaniu. Ale nie te czynniki wpływały na naszą niechęć do tego akwenu. Nurkując wcześniej, zgodnie za radą starszych doświadczeniem kolegów, we wskazanych przez nich terminach liczyłem na ładną i przejrzystą wodą.

Niestety moje doświadczenia i na wiosnę, bezpośrednio po zimie i w środku lata ( sierpień) to fatalne warunki i zerowa wręcz widoczność, nawet na 1 metr max! Zatem i teraz niechętnie się zapatrywaliśmy na nurka w tym miejscu. Jednak anomalia pogodowe (piękna wiosna/jesień tej zimy), wspaniałe promienie słoneczne plus info od naszego miejscowego informatora, że widać z góry poziom -2 równa się decyzja – jedziemy. W składzie Dynar, RZ i gościnnie zarządzający terenem, mocno ciekawy podwodnego stanu terenu przystąpiliśmy do konsumpcji.Monika mając respekt do nurkowań overhead - tym razem postanowiła wspierać nas z powierzchni.

Przygotowaliśmy szpej, powtórka planu nurkowego, przypomnienie zadań i zasad bezpieczeństwa w zespole - ruszamy na rekonesans podziemnych korytarzy. Nareszcie!!! Wizura jak sięgnąć wzrokiem i latarką. Jak wpłynęliśmy do pierwszej Sali, poprzez dziury w suficie wspaniale przebijały się promienie światła. Doczytałem gdzieś na jednych z forów internetowych określenie Podwarszawskie Cenoty – trzeba przyznać, że jak się przymknie jedno oko to coś w tym jest.Lekkie podrażnienie ust plus leżące do góry brzuchem ropuchy nie pozwalały zapomnieć o toksycznej zawartości wody. Korytarz ten w kilku miejscach miał prześwity z sufitu (to chyba wsady węglowe, które wyglądają z zewnątrz jak duże wanny). W zaciemnionych częściach korytarzy nie znając ich zakończenia, trenowaliśmy rozkładanie i zwijanie poręczówki w zespole.

Drugie nurkowanie przeprowadziliśmy w korytarzu, który schodzi do poziomu -2. Niestety, okazuje się, że tutaj woda jest mniej przejrzysta, brak dostępu naturalnego światła skutkował mocno jaskiniowym klimatem. Ku naszemu zaskoczeniu spotykamy całkiem sporą ławicę małych rybek - jak się później okazało były to Słonecznice łac. Leucaspius delineatus oraz małego, ale okazałego sumika karłowatego łac. Ameiurus nebulosus. Aż dziwne jak silna jest wola przeżycia i dostosowania się do otaczających warunków zewnętrznych, przypominam, woda mocno alkaiczna!

Po nurkowaniu, wraz z zarządzającym terenem Elektrociepłowni, który był równie jak my zachwycony z eksploracji podwodnej, poddaliśmy oględzinom część nadziemną w poszukiwaniu innych wejść. Okazało się, że jeszcze jest kilka innych nor, które musimy skonfrontować z dokumentacją techniczną Elektrociepłowni. Jeszcze do niedawna nikt nie chciał rozważać propozycji wynajmu tego terenu dla celów nurkowych, być może wysokie koszty niwelacji tej części skłaniają osoby decyzyjne w tym kierunku. Jednak do tego potrzeba będzie bardzo zorganizowanej i zdeterminowanej grupy osób, która będzie nie tylko w stanie złożyć propozycję, ale i udźwignąć ciężar finansowy wyzwania. Czy taka Warszawska szkoła nurkowania jaskiniowego i overhead jest potrzebna? Myślę, że tak - w dobie popularyzacji wyspecjalizowanych nurkowań jaskiniowych, wrakowych, czy w konfiguracji side mount byłoby to niezbędne szkolenie w podnoszeniu swojej świadomości nurkowej.

Tekst: Robert Borzymek i Dariusz Dynarzewski
fot. Robert Borzymek

 
Joomla SEF URLs by Artio